LUBCZYK

LUBCZYK

Kto czytał ” Dom nad rozlewiskiem ” Małgorzaty Kalicińskiej
na pewno pamięta, jak bohaterka powieści gotowała rosół. Zdradziła kilka sekretów, między innymi na przechowywanie lubczyku.
Osobiście nie lubię, kiedy listki natki lub pora pływają swobodnie w rosole, dlatego przed dodaniem do wywaru wiążę je zwykłą bawełnianą nitką. Ona poszła krok dalej – każdy pakiecik lubczyku zawinęła w osobny papier i … zamroziła. Niby oczywiste, ale dopiero odkąd to przeczytałam, mam w zamrażarce spory zapas takich zawiniątek i nie muszę się już zimą martwić o smak i aromat rosołu, zupy czy sosu. Między innymi dlatego nie używam żadnych kostek rosołowych ani maggi w płynie.
Tym sposobem zamrażam latem, pochodzącą tak jak lubczyk z ogrodu Mamy, natkę selera.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *