KRUCHE BABECZKI MOJEJ MAMY

Babeczki te towarzyszyły mnie i moim siostrom od dzieciństwa. Zawsze były, gdy na urodziny przychodziły do nas koleżanki i koledzy. Teraz widzę, jaka sprytna była nasza Mama organizując dla nas przyjęcia urodzinowe. Napiekła wcześniej całe mnóstwo babeczek, a potem tylko wypełniała kremem, owocami, galaretką, albo wiśniami z konfitury i bitą śmietaną, po prostu czymkolwiek. Bo takie babeczki stanowią wspaniałe pole do popisu dla pomysłowych gospodyń, poza tym są trwałe, zamknięte w puszce można przechowywać nawet do 3-4 tygodni. Wiem, że niektórzy wolą kupić gotowe ze strachu, że po upieczeniu nie da się ich wyjąć z foremek. Na szczęście babeczki z przepisu Mamy zawsze idealnie wyskakują z foremek i nawet nie trzeba ich przed pieczeniem smarować.
Składniki:
25 dag masła
5 łyżek cukru
2 łyżki wrzątku
3 żółtka
szczypta soli
cukier waniliowy
1/2 kg mąki
20 większych, albo 30 mniejszych metalowych foremek do babeczek
Masło posiekać, dodać cukier, cukier waniliowy, szczyptę soli, wrzątek i rozetrzeć w makutrze na puch. Ja używam Thermomixa i daję miękkie masło, a masę miksuję z motylkiem na umiarkowanych obrotach, max. 3. Do ukręconej masy dodać żółtka i dalej ucierać/miksować. Na końcu wsypać mąkę, całość zmiksować lub wyrobić ręcznie i odstawić do lodówki na minimum 2 godziny.
Schłodzonym ciastem wyłożyć cienko, porządnie przyciskając, dno i brzegi foremek. Piec 11-12 minut w temperaturze 180oC, aż będą lekko rumiane.
Z podanej porcji ciasta wychodzi około 45 babeczek Ø 7 cm, albo 100 babeczek Ø 4,5 cm.